Przeskocz do treści

Mam ogromny dylemat z ustaleniem co najpierw powinno trafić do Waszych rąk, bo zdania są tak podzielone, jak wiele jest miłośników moich historii. Dla Was dziś fragment dopiero co napisany, świeży jak rogaliki z piekarni z rana. 😀
A na zdjęciu Alessandro Manfredini - jak dla mnie idealny na współczesnego Merlina!
(źródło : internet)
***
#INSTYNKT

- Jeśli tak dalej będziesz mnie wkurzał, to się przemienię i po porostu cię pożrę.
- Zjadłbyś mnie? Twojego mentora, nauczyciela i jedynego przyjaciela? – roześmiał się Merlin.
Amelia zrobiła wielkie oczy.
- Zjadłbyś człowieka?
Kastor tłumił uśmiech. Kochał tę jej naiwność i wrażliwość. Jednak zdecydowanie zbyt wiele razy brała jego żarty na poważnie.
- Jeśli bym musiał… - puścił oczko za jej plecami, bo właśnie skierowała przerażone spojrzenie na maga.
Ten na szczęście zachował kamienną twarz.
- To by rozwiązało wiele twoich problemów, Tori. – powiedział ze stoickim spokojem pan M. – Aż dziw, że do tej pory jeszcze na to nie wpadliśmy. Roden, Gilbert i cała ta ferajna już dawno powinna fermentować w twoich trzewiach.
- A fe! Chyba miałbym zgagę całe stulecie.
Amelia nadąsała się.
- Nabijacie się ze mnie jak zawsze, co nie?
cdn...