Przeskocz do treści

Fragmenty


***
Nikt nie jest winny temu, jak postrzegamy ten świat.
Nikt – poza nami samymi.
Troskliwe, ciepłe, dobrze mi znane spojrzenie złotych kochających, pięknych oczu Kenjiego?
Czy przeszywające na wskroś, elektryzujące granatowe spojrzenie Koichiego?
Czułe, zmysłowe i cudowne kochanie się?
Czy pełen dzikiej żądzy, nieokiełzany, gorący seks?
Co miałam zrobić? Jak wybrać?
Nie wiedziałam!
Zresztą teraz chyba było na to już zbyt późno!