Przeskocz do treści

Fragmenty



Miała być tylko ona jedna. Nie planował innych. Zresztą tego nie można było zaplanować! Działał spontanicznie, emocjonalnie, wręcz na wyczucie. Wkurzała go do granic. Swoimi prowokacyjnymi ruchami. Kształtnym tyłkiem opiętym krótką, skórzaną spódniczkę. Butami na wysokim obcasie i czerwienią na ustach. Zwłaszcza nią! Dziwka! A takie zawsze musi spotkać zasłużona kara! Z lubością spoglądał na jej niemy, błagalny wzrok w którym aż za nadto widać było przerażenie. Płakała i błagała dopóki, nie zatkał jej ust mocnym kneblem, zrobionym z jej własnej bluzki w kolorze bladej zieleni. Zielone miała też oczy i długie, jasne włosy. Kiedy przesuwał nożem po jej kształtnych piersiach, znacząc krwawe ślady, coraz bardziej zatapiając ostrze w miękkiej skórze, straciła przytomność.
No nie! Co to za zabawa z nieprzytomną laską? Ocucił ją i kontynuował swoje dzieło.  Zdarł z niej bieliznę o potem chwilę pieścił dłonią jej gorącą cipkę. Wiła się jak robak na haku, ale dobrze ją związał. Nie miała żadnych szans by się ruszyć, a co dopiero uciec przed tym co ją czekało.
Powinna być zadowolona, że spotkał ją taki zaszczyt. Za chwilę zerżnie ją aż będzie jęczała.  Sama ta myśl powodowała u niego narastające aż do bólu pożądanie. Czuł, że mózg zaraz mu eksploduje, więc czym prędzej wbił w nią swego sterczącego członka, by ból z czaszki mógł spłynąć i skumulować się w nim. Uwalniał się od niego w coraz to szybszych ruchach. W tył i w przód. Szybko, coraz szybciej! Kiedy poczuł najpierw płomienie, które ogarnęły jego ciało, potem przyszedł nagły dreszcz  płynący wzdłuż kręgosłupa. Orgazm nie był tak intensywny. Nie poczuł tego tak jak wtedy. Wbił wiec nóż głęboko w jej miękkie ciało, pomiędzy spływające już krwią, blade piersi i poczuł jak kona, drżąc. Tak jak on drżał w ostatnich spazmach orgazmu.