Przeskocz do treści

Księżniczka Yoake

KSIĘŻNICZKA YOAKE
 
Prolog
Japonia rok 1786 – wschodnie wybrzeże wyspy Honsiu.
 
Ocean był dziś wyjątkowo niespokojny. Ogromny sztorm naciągał ze wschodu na Wyspy Japońskie. Akihito – rybak z wioski położonej niedaleko Edo, właśnie zwijał fastrygowane wiele razy sieci do małe drewnianej dżonki, gdy dostrzegł w wodzie coś dziwnego. Bał się podjeść bliżej, gdy nagle to „coś” poruszyło się i zaczęło wpełzać na brzeg. Niebo zakryło się chmurami, było ciemno, choć dzień był jeszcze spory. Drobny deszcz jaki padał wcześniej zaczynał przebierać na sile, zalewając oczy Akihito, mocząc mu poszarpane stare kimono. Włosy przesiąkały wodą i z brudnych pozlepianych i splątanych strąków, które dawno już przestały przypominać jakąkolwiek fryzurę, woda kapała mu na twarz. Na horyzoncie pojawiła się błyskawica, a eterem wstrząsnął grzmot, aż rybakowi wszystkie włoski na całym ciele stanęły dęba. Z przerażeniem na przeoranej zmarszczkami twarzy przygadał się jak to coś, co przypominało mu człowieka z trudem wdrapało się na brzeg i upadło na piasek. I już się nie podniosło. Akihiko wyskoczył czym prędzej z łódki i brodząc w wodzie, najszybciej jak tylko potrafił dobiegł do leżącej bez ruchu postaci. Burza właśnie rozszalała się na dobre.