Przeskocz do treści

Na zawsze jego!

Zapraszam Was na piękną Okinawę!
***
Ryu spoglądał na słońce świecące na niebie nieskalanym żadnym obłokiem. Wyspa już oddaliła się, kiedy samolot wznosił się coraz wyżej. Ocean przybierał piękne barwy lazuru i dalej w głębi granatu, a nawet głębokiej czerni. Żałował do bólu, że musi opuścić to piękne miejsce. Ten raj którym do tego weekendu zdawała się być dla niego Okinawa. Zadziwiająca była myśl, że mimo tego co się stało, tutaj nic już się nie zmieni. Fale zawsze będą obmywać złocisty, ciepły piasek na jego ulubionej plaży. Powietrze będzie pachnieć morzem i algami. Słońce wisieć nad zatoką, a liście palm poruszać w takt lekkiej bryzy. Zastanawiał się czy bardziej go to cieszy, czy jednak dołuje. Tak było przecież zanim tu przyleciał w piątek, pełen jeszcze nadziei na lepsze jutro, radości i wciąż - co tu kryć-  młodzieńczej naiwności. Czy życie niczego go nie nauczyło? Westchnął. Wręcz przeciwnie! Doświadczyło go i to srodze. Dlatego za wszelką cenę starał się zachować pogodę ducha i być pełen zrozumienia oraz dobroci serca. Zawsze. Teraz jednak ból sprawiała mu myśl, że zostawił za sobą wszystko, tak jak było! Mimo złych chwil jakie przeżył. Mimo, iż jego życie się zawaliło i nie miał pojęcia jak je poskładać do kupy z powrotem.
~ Na zawsze jego. ~

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *