Przeskocz do treści

Popołudnia w sierpniu.



Koty spadają z nieba.
1 sierpnia.
„Popołudnia w sierpniu pachną już jesienią” – M. Musierowicz – „Ida sierpniowa”
Zawsze lubiłam ten cytat. To stwierdzenie. I chociaż sierpień to „pełną gębą” lato – coś w tym jest. Nagrzane od słońca trawy, zapach skoszonych pól – bo żniwa – wszystko to jest preludium do nadchodzącej jesieni – mojej ukochanej pory roku. I jedyne co mi w niej przeszkadza to szybko zapadająca ciemność. jednak i to ma swoje plusy, ponieważ uwielbiam świece, ogień i można wykorzystać wczesny zmierzch, by się tym cieszyć. I choć ostatnio przyroda poprzestawiała się zupełnie i nijak już nie wiemy jakie będą pory roku, cieszę się niemal każdą z nich. Jest coś w życiu zgodnym z rytmem pór roku, w życiu zgodnym z prawami natury i choć od zawsze o tym wiemy, jakoś w codziennej bieganinie zapominamy, że nosi nas nasza kochana Ziemia. I bez względu na to czym tego lata sierpniowe popołudnia zapachną dla nas, ja zawsze z nostalgią i tęsknota będę wyglądać nadchodzącej jesieni. Ucieszę się z czerwieniących się coraz bardziej jarzębin. I nie – nie ma mi żal odchodzącego lata. Wróci do nas „za rok” 😀
Miłego sierpnia kochani!

1 myśl na “Popołudnia w sierpniu.

  1. Irena Omegard

    Musierowicz na wszelkie smutki i niedole. Do dzisiaj pozostałą ulubioną pisarką mojego męża. Ma ją na swojej własnej półce.

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Irena Omegard Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *