Przeskocz do treści

Poranna kawa


Koty spadają z nieba.
6 luty
Poranna kawa
To rytuał – o ile jestem w domu rano. Koniecznie dobrej jakości (ostatnio tylko z Etno – to nie jest kryptoreklama) zaparzana w chemexie lub kawiarce. Rytualnie, tak jak uczyłam się na warsztatach baristycznych. To prawie jak magia. I poniekąd nią jest. Gotowanie zawsze ma coś wspólnego z magią, co nie?  Jak wszystko w życiu, a zwłaszcza miłość. Dlatego lubię o niej pisać. Nie ma na świecie istoty bez miłości, nawet ci co jej nie mają odczuwają jej brak. Tak sądzę. Może dlatego tyle zła dziś się szerzy? Może dlatego szerzyło się od zawsze? Bo ludzie nie poznali co to prawdziwa miłość? W dowolnej formie i aspekcie życia? Czy mi ich żal? Czasami, ale nie wszystkich. Nikt nie rodzi się naprawdę zły. Zła może być tylko kawa, choć – niee – ta taż nie, może być tylko źle przyrządzona.  Miłego poranka!

cdn...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *