Przeskocz do treści

Najlepsze chwile.

Koty spadają z nieba.
25 styczeń.
Najlepsze chwile.
Kiedy wstajesz wczesnym rankiem. Parzysz kawę i siadasz przy ciepłym jeszcze kaflowym piecu. Jej pierwszy łyk! Delektujesz się. Smakujesz chwilę. Czas się zatrzymuje…
Znacie to? Pierwszy łyk kawy o poranku? Słońce ledwo wstało, szron na dachach się iskrzy magicznie. Ciepłe kafle przyjemnie grzeją plecy, kiedy się opierasz o piec.
Kot mruczy, tuląc się do ciebie. Domaga się pieszczot. Leniwi głaskasz go za uchem. Takie chwile, bezcenne – a darmowe. Nic nie kosztują.
Lubisz je kolekcjonować?
Jakie to dziwne, że złe chwile, choć pamiętamy o nich, zanikają, gubią swój wydźwięk. Tracą moc. Uczucia jakie im towarzyszyły: bezsilność, gniew, niemoc, ból odchodzą w niepamięć. Nie lubimy ich, nie przywołujemy. Choć są w nas. W naszych wspomnieniach.
A dobre? Te się pielęgnuje. Zostają na długo, czasami na zawsze. Grzeją nas w zimne dni, jak ciepło kaflowego pieca. Dodają otuchy, przynoszą nadzieję. Są! W nas. W sercu. Cieplutkie i przyjemnie, jak pierwszy łyk kawy o poranku. Jak promienie słońca. Cieszmy się nimi. Kolekcjonujmy jak najwięcej.
Dopijam kawę. Czas w drogę…
Czas na życie. Dokąd mnie zaprowadziło? Kim jestem dziś? Kim byłam…?
A kim jeszcze będę?
Ile chwil dobrych zbiorę?
Oby więcej niż tych złych!

cdn...
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *