Przeskocz do treści

Trzy godziny do północy.

Koty spadają z nieba.
19 styczeń
Trzy godziny do północy.
A tyle jeszcze do zrobienia. Wszystko i nic. Planuję, piszę, drę zapisane słowa. Skreślam myśli i czekam…
Cud się nie zdarzy. Na cud trzeba zapracować.
C… U… D…
Czas unieść dupę!
Unoszę. Niezbyt wysoko. Bo kto wyżej sr… niż ją ma – jak powiada przysłowie.
Dlatego planowanie jest do d…
Zbyt często idę na żywioł. Czy żałuję? Też pewnie zbyt często. A życie ucieka. Życie sobie…
A ja? Ja jak zawsze sobie. Słucham miauczenia, popijam kawą i delektuję się czekaniem.
To co niezapisane zawsze mnie kusiło. Zawsze lepiej brzmi. Zawsze czeka…
W mojej głowie.
cdn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *