Przeskocz do treści



KOTY SPADAJĄ Z NIEBA
 
27 września
Reset.
Życia nie da się zresetować, jak komputera. Pamięci nie da się wyczyścić jak twardego dysku. Niestety. Na amnezję też nie ma co liczyć. Zresztą…
Czasami chciałby się wymazać tylko to, co było złe.
Dobre zostawić.
Wymazać, wykasować, wyczyścić:
Złe dni, złe lata, złe wspomnienia, niewłaściwych przyjaciół, takich co to znają tylko kiedy coś potrzebują, fałszywych znajomych, co na twarzy uśmiech, gdy patrzą w oczy, a za plecami to nóż, ostrza obelg i kpin. Nieudane związki, głupie porywy serca, niespełnione miłości.
Rozczarowania, także te samym sobą, a może zwłaszcza te! Brak ambicji lub ich nadmiar. Przerost ego i możliwości.
I am sick from great perhaps!
Naprawdę.
Error 404
Czasami chce się po prostu:
Pomilczeć, odpocząć, zatracić się w ciszy i spokoju, nie czekać na nic, zapomnieć o czasie, dać myślom płynąć swobodnie w nicość. Być.
Tylko…
Poistnieć sobie. Cieszyć się słońcem i deszczem. Jesienią.
Zjeść dobry chleb i napić czystej wody.
Posiedzieć w miejscu lub iść powoli, a nie gnać jak wicher nie wiadomo za czym.
Zresetować siebie. Przetasować wartości.
By wreszcie uśmiechać się do życia.
Tak po prostu!

1



Koty spadają z nieba.
1 sierpnia.
„Popołudnia w sierpniu pachną już jesienią” – M. Musierowicz – „Ida sierpniowa”
Zawsze lubiłam ten cytat. To stwierdzenie. I chociaż sierpień to „pełną gębą” lato – coś w tym jest. Nagrzane od słońca trawy, zapach skoszonych pól – bo żniwa – wszystko to jest preludium do nadchodzącej jesieni – mojej ukochanej pory roku. I jedyne co mi w niej przeszkadza to szybko zapadająca ciemność. jednak i to ma swoje plusy, ponieważ uwielbiam świece, ogień i można wykorzystać wczesny zmierzch, by się tym cieszyć. I choć ostatnio przyroda poprzestawiała się zupełnie i nijak już nie wiemy jakie będą pory roku, cieszę się niemal każdą z nich. Jest coś w życiu zgodnym z rytmem pór roku, w życiu zgodnym z prawami natury i choć od zawsze o tym wiemy, jakoś w codziennej bieganinie zapominamy, że nosi nas nasza kochana Ziemia. I bez względu na to czym tego lata sierpniowe popołudnia zapachną dla nas, ja zawsze z nostalgią i tęsknota będę wyglądać nadchodzącej jesieni. Ucieszę się z czerwieniących się coraz bardziej jarzębin. I nie – nie ma mi żal odchodzącego lata. Wróci do nas „za rok” 😀
Miłego sierpnia kochani!